O: Jeden wystarczy, ale żarówka musi chcieć się zmienić, a to może potrwać latami.
O: Jeden wystarczy, ale żarówka musi chcieć się zmienić, a to może potrwać latami.
Podchodzi i pyta:
„Czy pan to Vincent van Gogh?”
„Tak” – odpowiada staruszek.
„Napije się pan piwa, Vincent?”
„Nie, dzięki. Mam jedno ’ere.”
Gra słów: „one ’ere / one ear”.
Facet wraca do auta, ale nie znajduje krawata.
Widząc kable rozruchowe, owija je sobie wokół szyi i wiąże byle jaki węzeł.
Wraca do klubu.
Ochroniarz ogląda go i mówi:
„Dobra, możesz wejść – tylko niczego nie odpalaj.”
Gra słów: kable rozruchowe „mogą coś odpalić”.
A ja pomyślałem:
„No, to dopiero zwrot akcji.”
Gra słów: „a turn-up for the books”.
Ona to zauważa, uśmiecha się, podchodzi i siada obok.
Patrzy mu w oczy i mówi:
„Za 200 dolarów zrobię wszystko, co zechcesz.”
On pyta oszołomiony:
„Wszystko?!”
„Tak, wszystko.”
Wyciąga portfel, kładzie 200 dolarów na barze i mówi:
„Masz. Pomaluj mi dom!”
Nad ranem pijak zagląda do środka.
„Pomóż mi, zamarzam!” – krzyczy facet.
Pijak odpowiada:
„Nic dziwnego – wyrzuciłeś z siebie całą ziemię.”
Starzec odpowiedział:
„Byłem stolarzem.”
Jezus przyjrzał mu się uważnie.
„Czy to… czy to ty, ojcze?”
Starzec spojrzał na niego i odparł:
„To ty, Pinokio?”
Lekarz chwilę się zastanawia i odpowiada:
„Wygląda na to, że jest pan zbyt napięty.”
Gra słów: „two tents / too tense”.