Bo jest „twirly”.
Gra słów: „two early”.
„Witaj w niebie. Mamy pewien problem – nigdy wcześniej żadna osoba z HR nie dotarła aż tutaj. Zrobimy tak: spędzisz jeden dzień w piekle i jeden dzień w niebie, a potem wybierzesz, gdzie chcesz zostać na wieczność.”
W windzie zjechała do piekła. Drzwi się otwierają – przed nią piękne pole golfowe, wszyscy jej znajomi z HR, wieczorowe stroje, steki, homary, żarty, tańce i przemiły diabeł.
Następnego dnia w niebie: obłoczki, harfa i śpiew.
Św. Piotr mówi:
„Teraz wybieraj.”
„Niebo było wspaniałe, ale w piekle bawiłam się lepiej.”
Zjeżdża więc znów w dół. Tym razem za drzwiami pustkowie pełne śmieci, znajomi w łachmanach zbierający odpadki na kolację.
„Nie rozumiem” – mówi. – „Wczoraj było tu pole golfowe i homary, a dziś to?”
Diabeł uśmiecha się i odpowiada:
„Bo wczoraj cię rekrutowaliśmy, a dziś jesteś już pracownikiem.”
„To brzmi jak syndrom Toma Jonesa.”
„To częste?”
„To nic niezwykłego…”
Gra słów z tytułem piosenki Toma Jonesa „It’s Not Unusual”.
Barman, lekko zdziwiony, podaje mu piwo.
Pies wypija i prosi o rachunek.
„10 dolarów” – mówi barman.
Pies płaci i idzie do wyjścia.
Barman mówi:
„To nieczęste, żeby psy tu piły.”
Pies odpowiada:
„Przy cenie 10 dolarów za piwo żaden pies nie będzie tu długo pił.”
„Wie pan, że jechał pan 30 mil ponad limit?” – pyta policjant.
„Nie bardzo, panie władzo, to duże auto, tak sobie płynie…” – odpowiada kierowca.
„A co zamierzał pan zrobić, gdyby spotkał pan Mr Fog?” – pyta policjant.
Kierowca, myśląc, że najlepiej grać dalej, mówi:
„No cóż, puściłbym pana Gaz, włączył pana Reflektory i pana Wycieraczki.”
Policjant pochyla się do okna i mówi:
„Pytałem, co by pan zrobił, gdyby spotkał MGŁĘ albo mgłę!”
I rzucił w niego książką.
Gra słów na „Mr Fog / mist or fog”.
Na wypadek, gdyby babcia wpadła w kormę.
Gra słów: „coma / korma”.