Ceremonia była słaba,
ale przyjęcie było świetne.
Gra słów: „reception”.
Ceremonia była słaba,
ale przyjęcie było świetne.
Gra słów: „reception”.
Jeden mówi:
„Ślady konia!”
Drugi odpowiada:
„Nie, chyba królika!”
Chwilę później uderza ich pociąg.
Kupuje mu piwo i pyta:
„Jak straciłeś nogę?”
„Rekin odgryzł mi ją na Morzach Południowych.”
„A ten hak?”
„Rękę straciłem w walce na miecze.”
„A opaska na oko?”
„Mewa narobiła mi do oka.”
„Odchody mewy są aż tak niebezpieczne?”
„Nie, ale to był mój pierwszy dzień z hakiem.”
Barman odpowiada:
„Dla ciebie za darmo – bez ładunku!”
Gra słów: „no charge” znaczy „bez opłaty”, a neutron nie ma ładunku.
Wkurzył się, że ktoś budzi go o takiej porze, zamknął drzwi i wrócił na górę.
Żona zapytała, kto to był. Powiedział, że jakiś wariat chciał, żeby go popchnąć.
Żona odparła:
„Nie powinieneś mu odmawiać. Nie pamiętasz, jak kiedyś nam pomogli, gdy się zepsuł samochód?”
Więc znów zszedł na dół, otworzył drzwi i zawołał:
„Dobra, kolego, gdzie jesteście?”
Głos odpowiedział:
„Tutaj, na huśtawkach.”
Żeby dostać się do fabryki Bird’s Eye.
Gra słów kulturowa.
W piątek ledwo mógł wcisnąć buty.
Lekarz mówi:
„Mogę przepisać na to trochę śmietany.”