Fryzjer:
„Stalowy?”
Facet:
„Nie, chcę za niego zapłacić.”
Fryzjer:
„Stalowy?”
Facet:
„Nie, chcę za niego zapłacić.”
Dwóch – jeden wymienia żarówkę, a drugi wykopuje spod niego krzesło.
Policja go złapała
i oskarżyła o napad z bronią w ręku.
Gra słów: „armed robbery”.
„My to autostrada, rozumiesz?”
Nagle wchodzi kolejny kawałek asfaltu, a tamte dwa chowają się pod stół.
„Co jest?” – pyta barman. – „Myślałem, że jesteście twardziele?”
„Jesteśmy” – odpowiadają – „ale tamten to ścieżka rowerowa!”
Gra słów: „cycle path” oznacza ścieżkę rowerową i brzmi jak „psychopata”.
O: Beatrix.
Gra słów na imieniu.
O: Jeden wystarczy, ale żarówka musi chcieć się zmienić, a to może potrwać latami.
Podchodzi i pyta:
„Czy pan to Vincent van Gogh?”
„Tak” – odpowiada staruszek.
„Napije się pan piwa, Vincent?”
„Nie, dzięki. Mam jedno ’ere.”
Gra słów: „one ’ere / one ear”.
Facet wraca do auta, ale nie znajduje krawata.
Widząc kable rozruchowe, owija je sobie wokół szyi i wiąże byle jaki węzeł.
Wraca do klubu.
Ochroniarz ogląda go i mówi:
„Dobra, możesz wejść – tylko niczego nie odpalaj.”
Gra słów: kable rozruchowe „mogą coś odpalić”.
A ja pomyślałem:
„No, to dopiero zwrot akcji.”
Gra słów: „a turn-up for the books”.