Pewien urlopowicz w Indiach dowiedział się o klasztorze wysoko w górach. Jedyny sposób, by się tam dostać, to półgodzinny wjazd w koszu wciąganym po linie na urwisko.

Mężczyzna uznał to za przygodę i poprosił mnicha na dole, by go zabrał. W połowie drogi zauważył, że lina jest mocno postrzępiona.

Przerażony pyta mnicha:
„Jak często wymieniacie tę linę?”

Mnich zastanawia się chwilę i odpowiada:
„Za każdym razem, kiedy pęknie.”