Pewnego dnia kobieta z HR została potrącona przez autobus i zginęła. Jej dusza trafiła do nieba, gdzie przywitał ją św. Piotr.

„Witaj w niebie. Mamy pewien problem – nigdy wcześniej żadna osoba z HR nie dotarła aż tutaj. Zrobimy tak: spędzisz jeden dzień w piekle i jeden dzień w niebie, a potem wybierzesz, gdzie chcesz zostać na wieczność.”

W windzie zjechała do piekła. Drzwi się otwierają – przed nią piękne pole golfowe, wszyscy jej znajomi z HR, wieczorowe stroje, steki, homary, żarty, tańce i przemiły diabeł.

Następnego dnia w niebie: obłoczki, harfa i śpiew.

Św. Piotr mówi:
„Teraz wybieraj.”

„Niebo było wspaniałe, ale w piekle bawiłam się lepiej.”

Zjeżdża więc znów w dół. Tym razem za drzwiami pustkowie pełne śmieci, znajomi w łachmanach zbierający odpadki na kolację.

„Nie rozumiem” – mówi. – „Wczoraj było tu pole golfowe i homary, a dziś to?”

Diabeł uśmiecha się i odpowiada:
„Bo wczoraj cię rekrutowaliśmy, a dziś jesteś już pracownikiem.”

 

Komentarze

Dodaj komentarz