Siedziałem w poczekalni u lekarza.

Nagle lekarz zaczął krzyczeć:
„Tyfus! Tężec! Odra!”

Pytam pielęgniarkę,
co się dzieje.

Ona mówi:
„Lekarz po prostu lubi wywoływać strzały.”

 

Gra słów: „call the shots”.