Wczesnym rankiem w grudniu 1968 roku dziennikarz zadzwonił do Lyndona B. Johnsona i zapytał, czego najbardziej życzyłby sobie na Boże Narodzenie.

Johnson, zaspany, próbował wymyślić coś odpowiedniego, ale niezbyt przesadnego.

Następnego dnia „Sunday Times” donosi:
„Breżniew życzy sobie końca głodu, de Gaulle – końca wszystkich wojen, a Johnson chciałby wodę po goleniu i nowe kapcie.”

 

Komentarze

Dodaj komentarz