Mąż Sadie, Jake, od miesięcy zapadał w śpiączkę i z niej wychodził, a wierna żona cały czas czuwała przy jego łóżku.

Pewnej nocy Jake odzyskał przytomność
i poprosił ją, by podeszła bliżej.

„Sadie, byłaś ze mną we wszystkich złych chwilach.
Kiedy straciłem pracę – byłaś przy mnie.
Kiedy upadł mój biznes – byłaś przy mnie.
Kiedy mnie postrzelili – byłaś przy mnie.
Kiedy straciliśmy dom – wspierałaś mnie.
Kiedy zdrowie zaczęło mi siadać – nadal byłaś przy mnie.
Wiesz co, Sadie?”

„Co, kochanie?”

„Myślę, że przynosisz pecha.”