Pewnego popołudnia mały chłopiec bawił się na podwórku. Używał miotły mamy jak konia i świetnie się bawił, aż zrobiło się ciemno.

Zostawił miotłę na tylnym ganku.
Mama, sprzątając kuchnię, zauważyła, że zniknęła miotła, i poprosiła syna, żeby ją przyniósł.

Chłopiec powiedział, że boi się ciemności.
Mama uśmiechnęła się i powiedziała:
„Pan Bóg też tam jest, nie bój się.”

Chłopiec uchylił drzwi i powiedział:
„Panie Boże, jeśli tam jesteś, to podaj mi tę miotłę.”

 

Komentarze

Dodaj komentarz