Mahatma Gandhi, jak wiadomo, chodził boso, przez co miał imponujące modzele na stopach. Jadł też bardzo mało, więc był kruchy, a przez dziwną dietę cierpiał na nieświeży oddech.

Czym więc był?

Supermodzelowatym kruchym mistykiem trapionym halitozą.

 

Parodia frazy „supercalifragilisticexpialidocious”.