Para zwiedza zabytkowy kościół we Francji i wchodzi na dzwonnicę, gdzie spotykają małego garbusa.

Garbusek krzyczy:
„Muszę zadzwonić dzwonem!”

Rozbiega się, wali twarzą w wielki dzwon, po czym spada i ginie.

Mąż pyta:
„Kto to był?”

Żona odpowiada:
„Nie wiem, ale jego twarz wydaje mi się znajoma.”

Następnego dnia wracają i pojawia się drugi, identyczny garbus. Robi dokładnie to samo i też ginie.

Mąż pyta:
„A ten kto?”

Żona odpowiada:
„Nie wiem… ale był martwym sobowtórem tamtego.”

 

Gra słów: „rings a bell” i „dead ringer”.