Rodzina żółwi poszła do kawiarni na lody.

Usiedli przy stoliku i już mieli zaczynać, gdy tata żółw powiedział:
„Chyba będzie padać. Junior, skocz do domu po mój parasol.”

Junior poszedł, ale po trzech dniach nadal nie wrócił.
„Kochanie,” mówi mama żółw do taty, „chyba powinniśmy zjeść lody Juniora, zanim się roztopią.”

Z drzwi odzywa się głos:
„Jak to zrobicie, to nigdzie nie pójdę.”