Sean wrócił nad ranem po wieczorze spędzonym w pubie. Tłukł się o meble, idąc przez dom, i obudził żonę.

„Co ty tam, do diabła, robisz?” – krzyknęła z sypialni. – „Wejdź do łóżka i nie budź sąsiadów!”

„Próbuję wnieść beczkę Guinnessa po schodach!” – odkrzyknął.

„Zostaw to do rana!”

„Nie mogę” – odpowiedział. – „Już ją wypiłem!”