Mąż i żona jechali samochodem z Key West do Bostonu. Po prawie 24 godzinach jazdy byli zbyt zmęczeni, by jechać dalej, więc zatrzymali się w hotelu na cztery godziny snu.

Przy wymeldowaniu recepcjonista wręczył im rachunek na 350 dolarów.
Mężczyzna oburzył się i zażądał rozmowy z menedżerem. Menedżer tłumaczył, że hotel ma olimpijski basen, ogromne centrum konferencyjne i słynne występy artystów z Nowego Jorku, Hollywood i Las Vegas.

Na każdą z tych rzeczy mężczyzna odpowiadał:
„Ale my z tego nie korzystaliśmy!”

W końcu zgodził się zapłacić, ale wystawił czek tylko na 100 dolarów.

„Ale proszę pana, tu jest tylko 100 dolarów!” – mówi menedżer.

„Zgadza się” – odpowiada mężczyzna. – „Obciążyłem pana 250 dolarami za spanie z moją żoną.”

„Ale ja tego nie zrobiłem!”

„No cóż” – mówi mężczyzna – „była tutaj i mógł pan.”